Strona główna Historia kościoła

Historia Kościoła św. Józefa w Gdańsku - Strona 5

Spis treści
Historia Kościoła św. Józefa w Gdańsku
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Strona 5
Strona 6
Strona 7
Wszystkie strony

Mimo trudności „Biali Mnisi” energiczni przystąpili do budowy nowej siedziby. „Nie zważając na przeszkody mnisi wspomożeni jałmużnami, wykupili przyległe domy owego szpitala [Św. Jerzego] i wprzódy je rozebrawszy, zaczęli budować wielki kościół pod wezwaniem Najświętszej Maryi Śnieżnej i tegoż kościoła mniejszy obszerny chór [prezbiterium] i zakrystię, oraz ściany wielkiego chóru w stronę morza wykończyli wraz z wewnętrznymi filarami, zasię pozostałe ściany na wysokość jednego pręta wznieśli, także wielką część klasztoru”.

 

Bardziej szczegółowe informacje znajdziemy w gdańskich kronikach. I tak w r. 1482: „Biali Mnisi założyli fundament pod chór i przy nim murowali”.
W 1483 r.: „założyli fundament pod nawę wielkiego kościoła od południa”. W 1484 r.: „budowali przy swoim chórze na wysokość około 1,5 sążnia (2,5 m)”. W 1485: „murowali przy swoim chórze południową stronę i z tyłu od wschodu boki z oknami tak wysoko, jak mają leżeć belki”. W 1486 r.: „murowali południową stronę przy chórze i pomieszczenie za chórem na wysokości położenia belek i przed południową stroną kościoła w górę na 2 sążnie (3,6 m). W 1487: „rozpoczęli na zachód od kościoła ścianę, aż do kaplicy Św. Jerzego i część ścian od południa i zaraz przykryli kościół dachem, nie do końca na nowym chórze”.

W 1489 r.: „murowali też swój chór tak wysoko, by móc położyć belki, dali także więźbę na wieżyczce i przykryli belkami”. W 1492 r.: „latem położono także więźbę na kościele Białych Mnichów (w latach 1492-93 przykryto dachówką chór)”. W 1495 r.: „Na Zielone Świątki ugodzili się, co do wykonania tylnego szczytu przy chórze”. W 1496 r.: „wymurowali tylny szczyt przy chórze”.

Mamy tu przedstawiony jak na dłoni cały przebieg budowy w latach 1482-1496 – od położenia fundamentów do przykrycia dachem i wykończenia szczytu wschodniego.

Daty położenia sklepień nie znamy, ale musiało to nastąpić jeszcze przed końcem wieku. Od dawna zwracano uwagę na ich podobieństwo do ukończonych około 1487 r. sklepień kościoła Św. Mikołaja. Karmelitom udało się zrealizować tylko część ogromnego założenia. Pojęcie o rozmiarach i wyglądzie planowanego kościoła dają dawne widoki i plany, a także częściowo zachowane pozostałości.

Długa na 75 m świątynia miała sięgać aż do ul. Elżbietańskiej, o czym do dziś świadczy zachowany mur z brama stojącą niewątpliwie na średniowiecznych fundamentach. Szeroki na 30 m korpus kościoła miał mieć trzy nawy, z których zrealizowano tylko północną. Ukończono również jednonawowe, pięknie sklepione prezbiterium, o rozmiarach 31 na 15 m (w świetle 28 na 12 m) i wysokości do szczytu sklepienia ok. 19 m. Zwieńczoną bogatym pilastrowo-wnękowym szczytem ścianę wschodnią flankowały przykryte spiczastymi hełmami wieżyczki. Trzecią wieżyczkę (dziś jej nie ma) postawiono na dachu, w pobliżu prostszego w rysunku szczytu zachodniego. Obok prezbiterium powstała sklepiona zakrystia. Z planowanego klasztoru zrealizowano tylko krużganek wschodni, oraz mały i duży refektarz. Stosunki wewnętrzne w klasztorze nie były w tym czasie najlepsze. W 1493 r. zaniepokojona Rada zaalarmowała prowincjała tzw. prowincji czeskiej, obejmującej także klasztory polskie, a ten zlecił przeprowadzenie naprawy lektorowi Janowi Hoelingowi. W wyniku wizytacji usunięto najgorsze nieprawidłowości. W tym samym czasie powstała samodzielna prowincja polska. Było w niej wówczas 7 klasztorów. Do roku 1620 ich liczba wzrosła do 16.

Główną przyczyną trudności materialnych, które nie pozwoliły na dokończenie budowy w Gdańsku były konflikty społeczne i polityczne, krach finansów miejskich i wzrost nastrojów antyklerykalnych w przededniu reformacji. Dodatkowym czynnikiem zewnętrznym stała się wojna polsko-krzyżacka w latach 1519-1525 i nieudana wyprawa gdańszczan przeciw Danii w r. 1522. Od września 1523 r. mnożyły się w mieście ekscesy, w trakcie których motłoch rabował i dewastował kościoły i klasztory.

„Wyrządzono wiele niegodziwości Bogu, Najświętszej Panience i Wszystkim Świętym, [popełniono] świętokradztwa wobec Sakramentu Ołtarza, rozbijano i wyrzucano z kościołów cyboria, ołtarze, obrazy, rabowano kielichy, pateny, krzyże i inne kosztowności, wypędzono zakonników i zakonnice, lżono biskupów” – takimi słowami oskarżał później gdańszczan król Zygmunt I. Aby uniknąć konsekwencji, Rada zarządziła (31 sierpnia 1524 r.), by zabrane z klasztorów srebra oddawać na przechowanie na Ratusz. Dla umożliwienia odprawiania mszy zostawiono w kościołach pojedyncze kielichy. Jak się wydaje, klasztor karmelitów był mniej zdewastowany niż pozostałe – być może dlatego, ze jednym z najaktywniejszych „reformatorów” był członek zgromadzenia Maciej, identyfikowany z Maciejem Bienwaldem, działający w opuszczonym przez dotychczasowego proboszcza kościele Św. Bartłomieja, a później wysłany „w misji” do Elbląga. W uchwalonych w styczniu 1525 r. przez zbuntowanych przeciw starym porządkom i władzy zwolenników reformacji, w tzw. „Artykułach” zażądano, „by umieścić wszystkich mnichów w Białym Klasztorze” (tzn. u karmelitów, a mniszki „czarne, białe szare, jakiegokolwiek by były stanu, z wyjątkiem Św. Brygidy, mają być umieszczone w Domu Białych Mniszek na Starym Mieście”. Już wcześniej zakazano zakonnikom wygłaszania kazań, słuchania spowiedzi, zbierania jałmużny na ulicach i w prywatnych domach, zezwolono jedynie odprawiać msze w klasztornych kościołach. Najbardziej radykalni żądali wręcz wydalenia ich z miasta.
W przytoczonym fragmencie „Artykułów” rodzącej się gdańskiej gminy prostestanckiej, niezwykle interesująca jest wzmianka o „Domu Białych Mniszek”. Mamy tu do czynienia z jednym z nielicznych świadectw istnienia w Gdańsku Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek. Jak wynika z księgo gruntowej Starego Miasta z roku 1495, ich klasztor znajdował się na końcu ul. Elżbietańskiej, tuż za działką szpitala Św. Elżbiety, naprzeciw Św. Jerzego. Płaciły podatek 4 szkojce (1/6 grzywny) – dwa razy więcej niż sąsiedzi. Od kiedy tu siedziały, nie wiadomo. Ściśle biorąc, nie były to regularne zakonnice, tylko beginki. Nie przechodziły nowicjatu, ani nie składały ślubów, a jedynie odprawiały wspólne modlitwy i posługiwały w klasztorze. Jeżeli poddawały się zgodnym z regułą umartwieniom, to zwano je tercjarkami. W 1532 r. musiało ich już nie być, bo ich dom przeszedł na własność wygnanego z Upsali arcybiskupa Jana Magnusa. Jego brat Olaf, rysował tutaj swoje słynne mapy. W dwa lata później, odkupił dom za 200 węgierskich złotych biskup Linköpingu Jan Braske.
Klasztor męski również omal nie przestał istnieć. Mimo, że w 1526 r. król Zygmunt I osobiście przybył do miasta, by ukarać przywódców zamieszek i przywrócić stary porządek, reformacji nie udało się zahamować. Już wcześniej większość zakonników opuściła klasztor, (w 1526 r. w 3 klasztorach było razem ok. 20 mnichów), a kontrowersyjny ksiądz Jak Kruse uruchomił w nim gospodę o podejrzanej reputacji. Rozprzężenie sięgnęło szczytu. „Doszło do tego, że oddane przez Radę kosztowności, trzeba było w 1534 r. przenieść do kościoła Św. Katarzyny, bo mnisi spieniężali je dla pokrycia długów.

 



 
Kontakt

Misjonarze Oblaci M.N. w Gdańsku

ul. Elżbietańska 9/10
80-894 Gdańsk

tel. 58 301 24 14

tel. 58 305 22 85

mail: gdansk@oblaci.pl

FURTA CZYNNA

Dni powszednie:
8.00 - 13.00
15.00 - 18.00

Niedziele i święta:
7.00 - 14.00
17.30 - 19.00

(pełna nazwa)
Dom Zakonny Misjonarzy
Oblatów Maryi Niepokalanej
w Gdańsku
ul. Elżbietańska 9/10
80-894 Gdańsk

PEKAO SA Gdańsk,
II O. w Gdańsku,
ul. Garncarska 23
nr konta
:
29 1240 1268 1111 0000 1542 1546

(ofiary na bieżące prace remontowe)

54 1240 1268 1111 0010 3967 3584

Szukaj
Linki

Licznik odwiedzin
mod_vvisit_counterDzisiaj230
mod_vvisit_counterWczoraj236
mod_vvisit_counterTygodniowo858
mod_vvisit_counterMiesięcznie8442
mod_vvisit_counterSuma493608

Online: 6
Dzisiaj: Wrz 26, 2017